Serwis ludzi wolnych

Szukaj z Google
Łajdacy, durnie i ludzie normalni

Statystyki tekstu

Obejrzało osób: 7077
Ocena: 93% (123)
Komentarze: 4
Łajdacy, durnie i ludzie normalni
Wywiad ze Stanisławem Michalkiewiczem, publicystą m.in. "Radia Maryja" i "Najwyższego Czasu!" dla czerwcowego "Liberum veto!"

Andrzej Orkowski: W kwietniu cała postępowa Polska namaściła Pana na - jak to określiliśmy w Liberum veto! - Naczelnego Bubla RP, zarzucając Panu antysemityzm. Za co nie lubi pan narodu żydowskiego?

Stanisław Michalkiewicz: Rzeczywiście, po wygłoszeniu na antenie Radia Maryja felietonu poświęconemu m.in. żydowskim roszczeniom majątkowym wobec Polski awansowałem do rangi czołowego antysemity polskiego. Tygodnik Wprost udelektował mnie nawet tytułem Michalkiewicz po żydowsku, jakim opatrzony był artykuł napisany przez jakiegoś Żyda, który zauważył, że Michalkiewicze są w każdym kraju.

To dobrze świadczy o każdym kraju, bo oznacza, że w każdym kraju jest chociaż kilku ludzi odpornych na tresurę politycznej poprawności. Jeśli chodzi o mój stosunek do narodu żydowskiego, to ani go lubię, ani go nie lubię. Nie mam bowiem w zwyczaju kierować się zasadą zbiorowej odpowiedzialności tym bardziej, że wiem, iż w każdym kraju są Michalkiewicze. Inny jest mój stosunek do łajdaków i durniów, bez względu na przynależność narodową, a inny – do ludzi normalnych. Co się tyczy Żydów, to mam wrażenie, że bardzo łatwo ulegają o­ni żydowskim szowinistom i pozwalają im sobą kierować. Ponieważ ci szowiniści są przeważnie megalomanami, a więc durniami, to z tego powodu co i rusz wpędzają pozostałych Żydów w kłopoty, wskutek czego muszą się potem chować po piwnicach.

Generalnie jednak uważam, że naród żydowski jest taki sam, jak inne i dlatego należy traktować go tak samo, jak inne narody, bez żadnych dziwnych przywilejów. Nie uważam na przykład, by naród żydowski traktować z jakąś specjalną ostrożnością, jak dajmy na to traktuje się człowieka niespełna rozumu. Kiedy taki wariat powiada np. że jest Napoleonem, albo Panem Bogiem, to jego otoczenie raczej mu się nie sprzeciwia, żeby nie sprowokować jakiegoś ataku furii. W przypadku człowieka normalnego odwrotnie – stara się jak najszybciej wyprowadzić go z błędu.

Ja traktuję Żydów jako naród normalny, bo nie widzę powodu, by ze względu na to, iż Hitler kiedyś wymordował Żydów, wszyscy inni Żydzi mieli cieszyć się jakimiś specjalnymi względami. Np. Rosjan Niemcy zabili znacznie więcej, niż Żydów i nic z tego nie wynika.

A.O: O co więc chodzi z tym pańskim antysemityzmem? Czyżby nagle zawiązano przeciwko Panu jakiś spisek?

S.M.: Pod pretekstem antysemityzmu rozpętano na mnie nagonkę z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że był to bardzo wygodny pretekst do zaatakowania Radia Maryja, które już od dawna było na celowniku razwiedki i lobby żydowskiego w Polsce, któremu niezależność tej rozgłośni psuje szyki i interesy. Po drugie dlatego, że ujawniłem informacje, które nie miały ujrzeć światła dziennego, tzn. informacje o obietnicy załatwienia sprawy roszczeń żydowskich jeszcze w tym roku, udzielonej przez pana premiera i pana prezydenta. Ta nagonka przeciwko mnie miała charakter zorganizowany i z tego powodu można mówić o spisku, ponieważ została uruchomiona agentura zarówno razwiedki, jak i lobby żydowskiego, rozlokowana w różnych środowiskach, nie wyłączają duchowieństwa.

A.O.: W inkryminowanym felietonie wygłoszonym najpierw w Radiu Maryja, a potem przedrukowanym m.in. przez Najwyższy Czas! i Liberum veto! mówi Pan, że niektóre organizacje żydowskie domagają się od Polski jakichś pieniędzy, a nasze władze godzą się płacić. Czy jako prawnik może się Pan ustosunkować do legalności takich wypłat?

S.M.: Roszczenia wysuwane przez żydowskie organizacje przemysłu holokaustu są pozbawione podstaw prawnych zarówno z punktu widzenia prawa polskiego, jak i w kategoriach prawa rzymskiego. Majątek pozostawiony na terenie Polski przez Żydów zamordowanych przez Niemców, co do którego nie udało się ustalić spadkobierców, został przejęty na własność państwa na podstawie dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich.

Niezależnie od tego, dekret z 1946 r. – prawo spadkowe – stwierdzał w przepisach przejściowych, że jeśli z czyjegokolwiek wniosku w stosunku do jakiegoś spadku nie zostanie przez polski sąd wydane do dnia 1 stycznia 1949 roku postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, to taki spadek, jako utracony, przypada Skarbowi Państwa. Po drugie – w latach 60-tych Polska wypłaciła odszkodowania Żydom – obywatelom amerykańskim, przeznaczając na ten cel część dwóch pożyczek zbożowych jakich udzielił Polsce rząd amerykański.

Obecnie organizacje przemysłu holokaustu nie legitymują się żadnymi uprawnieniami do tego mienia, które byłyby ważne z punktu widzenia prawa polskiego, ani nie są nawet formalnymi pełnomocnikami rzeczywistych spadkobierców. Jedynym tytułem, jaki prezentują, jest chęć przejęcia tego majątku i szantaż pod adresem Polski, że będzie upokarzana na arenie międzynarodowej. Uważam, że szantażystów należy pędzić precz, zwłaszcza, kiedy próbują grozić Polsce. Kto Polsce grozi, jest wrogiem Polski a z wrogami rozmowa powinna być krótka.

A.O.: Jakoś ze strony tych środowisk dziennikarskich, które oburzały się na pański rzekomy antysemityzm nie słyszałem ani słowa komentarza do tej części pańskiego felietonu. Jak Pan sądzi, dlaczego dziennikarze w ogóle się tym nie zainteresowali?

S.M.: Bo się boją. Wiedzą doskonale, że mam rację, więc nie potrafią podważyć moich argumentów. W takiej sytuacji ograniczają się do obszczekiwania mnie za antysemityzm. Boją się też, że gdyby zaczęli wypytywać pana premiera, jakich to obietnic udzielił 16 marca panu Dawidowi Harrisowi z Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, to sami zostaliby potraktowani w ten sposób przez innych ormowców politycznej poprawności, napuszczonych przez żydowskie lobby z Gazety Wyborczej. Nie jest to specjalnie bezpieczne, bo oprócz szargania dobrego imienia, pociąga za sobą też sankcje ekonomiczne.

Ze mną np. kilka redakcji zerwało współpracę, co oczywiście odbiło się na moich dochodach. To wszystko są narzędzia tresowania polskiego społeczeństwa, żeby nie odważyło się nawet pisnąć w obronie polskiego interesu państwowego. Jednak reakcje, z jakimi spotykam się jeżdżąc z odczytami po Polsce dowodzą, że społeczeństwo się budzi, że do głosu zaczyna dochodzić poczucie godności narodowej. Mam nadzieję, że i władze wreszcie nabiorą odwagi i że – jak mówił Jan Chryzostom Pasek – będą nie jerozolimską, ale polską szlachtą.

A.O.: Czy te wszystkie protesty, wnioski do prokuratury i apele w jakiś sposób wpłynęły na pański pogląd wyrażony w felietonie? Czy gdyby pisał go Pan dzisiaj, coś uległoby zmianie?

S.M.: Niczego bym nie zmienił, z niczego bym się nie wycofał, bo późniejsze wypadki tylko potwierdzają zarówno prawdziwość moich słów, jak i powagę sytuacji. Właśnie opublikowano informację o rozmowach, jakie przedstawicielka Kancelarii Prezydenta prowadzi w Waszyngtonie z przedstawicielami organizacji przemysłu holokaustu i polakożercą Abrahamem Foxmanem z osławionej Ligi Antydefamacyjnej.

Przypominam, ze żydowskie roszczenia sięgają 60, a może nawet 65 miliardów dolarów, a więc stanowią równowartość całorocznego budżetu Polski. Spełnienie tych bezpodstawnych roszczeń oznaczałoby dla nas poważne problemy, a może nawet ostry kryzys finansów państwowych. Dlatego proszę Czytelników Liberum veto!, by wysłali listy do posłów, na których głosowali w ostatnich wyborach z ostrzeżeniem, że jeśli ugną się pod tym szantażem i stworzą dla żydowskich roszczeń pozory legalności, to niech już nigdy nie liczą na nasze głosy

A.O.: Dziekuję.

S.M.: Dziekuję.



Andrzej Orkowski
Autor artykułu wkrótce obciąży Twój portfel pobierając zasiłek dla bezrobotnych. Jeśli masz dla niego jakąś propozycję, zapłacisz mu chociaż za robotę, zamiast za lenistwo. Kontakt andrzejor (małpa) wp.pl


Skomentuj i zobacz komentarze (4)


Beznadziejny1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Rewelacyjny

Kup własną reklamę


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!
(Rejestracja za darmo)
Login:
Hasło:
Skomentuj:
Ostatnie komentarze:


4. kwojak@interia.pl 21 sierpnia 2006
13:59
Tekst bardzo dobry. Tym ludziom nalezy dac po lapach. Tylko kto sie odwazy? Za kazde slowo NIE polscy poslowie i europoslowie sa "bici" przez politrukow poprawnosci politycznej.
Fajny komentarz (7) (0) Bez sensu komentarz

3. makroman 22 maja 2006
7:23
Dotykamy tu najboleśniejszego problemu uczciwych publicystów – czy pisząc prawdę, w zgodzie z własnym sumieniem – dostarczyć amunicji przeciwnikom czy ... kierująć się jakąś odmianą walenrodyzmu przemilczeć temat ?
Fajny komentarz (11) (0) Bez sensu komentarz

2. Nuntaro 21 maja 2006
21:28
Osobiście mam tylko jeden "kłopot" z apelem p. Michalkiewicza: oprócz wyborów z roku 1989, odkąd mam prawo głosować, głosuję na kandydatów UPR... nie mam wiec aktualnie kogo upominać;) Wnioskuję więc o podobny list do Prezydenta RP !
Fajny komentarz (11) (0) Bez sensu komentarz




REKLAMA


Korespondenta ostatnio sponsorują
  • Piotr M. - 100
  • Mirosław L. - 20
  • Leszek P. z Zamości - 50
  • Michał G. - 10
  • Agnieszka S. z Łodzi - 10
  • Jarosław O. z Pruszkowa - 30
  • Jan R. - 20
  • Mirosław G. z Głogowa - 20
  • ByteEater z Bielska-Białej - 10
  • Andrzej J. - 20
  • Jan S. - 10
  • Piotr N. - 100
Działamy dzięki sponsorom
Dzięki!